ciężko...

Dzisiejszy dzień wykończył mnie całkowicie. Załapałam złe ocenki, na szczęście geografia jest moją mocną stroną i mam nadzieję, że z dzisiejszej konturówki Afryki dostanę 5. :)

Ostatnio podobają mi się luźne ciuchy. W nich się czuję o wiele lepiej niż w obcisłych wdziankach.
Moim ostatnim zakupem w new yorkerze była właśnie taka bluza.


Może w ten sposób podświadomie próbuję ukryć jakieś wystające kości ? haha to nie ważne, ważne, że się w tym dobrze czuję ! ;) 
~~
Dzisiaj naszła mnie ogromna chęć zrobienia sobie paznokci i oto powstało coś takiego : 

Ojj, jak na mnie to naprawdę arcydzieło, więc proszę o wyrozumiałość. ;D

Tymczasem lecę do siostry, która właśnie wróciła z koncertu 30 second to mars, szczęściara. Mam nadzieję, że zaraz mi wszystko opowie. 
PA !

Nowa torba ?

Odkąd przyszłam do domu, ciągle siedzę nad książkami. Matma, geografia, biologia, niemiecki... Trochę tego dużo. Coś czuję, że ten tydzień będzie wyjątkowo ciężki, dobrze, że choć o dzień krótszy. ;)

Zauważyłam, że nie mam żadnej porządnej torby. Same szmaciaki i małe torebeczki, gdzie zmieści się najwyżej portfel i telefon. Z tego powodu zaczęłam przeglądać internet w poszukiwaniu czegoś ciekawego i oto na co natrafiłam.
listonoszka, a może...


ta torba z conversa, która wyjątkowo przypadła mi do gustu. Niestety jej cena mnie troszeczkę przerasta *,* 

Dlatego zwracam się do was z prośbą, abyście podesłali mi linka z torbą w tym stylu, oczywiście nie musi to być converse. :) 

I która wam się bardziej podoba ? 
Sama już nie wiem co lepsze. ^^

tik tak

Hej, hej !
Po krótkiej przerwie znowu do was wracam z mnóstwem nowych postów. :)

Od września zaczęłam szperać po necie w poszukiwaniu ciekawych ubrań lub dodatków. Znalazłam kilka fajnych rzeczy. Po raz pierwszy kupowałam coś przez internet, ale o dziwo nie denerwowałam się, tym czy w ogóle coś do mnie dotrze. Takie zakupy wyjątkowo przypadły mi do gustu. Już mam na oku kolejne drobiazki.
Dzisiaj pokarzę wam naszyjnik, który stał się moim ulubionym dodatkiem.  Wykonany w chinach i jak na razie wydaje się dobry jakościowo.



Otwiera się po naciśnięciu guziczka. 




sweter i zakolanówki - Lidl :) 

Muszę wziąć się do nauki. Niestety, gdy tylko patrzę na podręczniki, coś mnie odpycha, a liczby pi chyba nigdy nie pojmę. Jednak muszę się ze wszystkim jakoś wyrobić do 20.00, bo w Mam talent wystąpi kumpel mojej siostry. Miło by było go zobaczyć.

Lecę coś przekąsić i biorę się za geografię i matmę. 
Pa ! 

Trochę rozrywki

Hejjj
Na początek chcę podziękować wszystkim osobom, które mnie otagowały w różnych blogowych zabawach. Jest mi bardzo miło ! :) Jednak zastanowiłam się nad tym i chyba na nie nie odpowiem, ponieważ mam w zanadrzu jeszcze sporo notek. Chyba, że bardzo byście chcieli. :)
---

W niedzielę wraz z moją siostrą, jej facetem i jej 2 kumpelami pojechaliśmy do Rzeszowskiego kina Helios, ale nie na film, a do klubu. Pierwszy raz o nim usłyszałam, w zasadzie nie miałam pojęcia, że w Heliosie jest coś prócz seansów.
W klubie tym jest mnóstwo przeróżnych gier, choć przeważają tam stoły do bilarda. Jedna gra kosztowała 2 zł, więc graliśmy w kółko aż się nam znudziło.

Na początku nie potrafiłam nawet trzymać kija, za to później nawet nieźle mi szło...jak na pierwszy raz. :D


Później przenieśliśmy się na... ? Nie wiem jaką nosi nazwę, ale jest świetne. Nie mogliśmy się od tego oderwać, ale niestety to było o wiele droższe, a nie mieliśmy zbyt dużo kasy.
Ograłam wszystkich, bo w dzieciństwie nad morzem moim głównym zajęciem było granie właśnie w to..coś. :)

Pojeździłam jeszcze z Piotrkiem na motocyklach, oczywiście wirtualnie. Mało brakowało, a bym go przegoniła. ;p
Po mojej klęsce skierowaliśmy się w stronę maka, bo był najbliżej. Nie byłam głodna, więc chyba wiecie co kupiłam, oczywiście mcflurry. :D

Pochodziliśmy po rynku, a gdy się ściemniło poszliśmy pod parasolki do jakiejś knajpki. Zjedliśmy zapiekankę i wsiedliśmy do auta,  bo komary żarły niemiłosirnie.


Siorka podstawiła mi do zdjęcia swoje piwo. Ha, gdy mama to zobaczyła zaczęła się śmiać. 

Się rozpisałam, a chyba i tak mało kto to przeczyta :D 
Kończę, Pa !

Job + tortilla

Hej !
Wiele się wydarzyło przez ten czas, kiedy mnie tutaj nie było, choć to zaledwie kilka dni ! Czeka na was mnóstwo postów. ;)

Przyjechał do nas chłopak mojej siostry i w sobotę zrobiliśmy sobie seansik. Została zakupiona pyszna pizza i soczek i włączyliśmy "Job ostatnia szara komórka"

Był niezły ubaw, co chwilę się śmiałam. Teraz ciągle używamy tekstów z tego filmu. :D

---
Odkąd spróbowałam McWrapa nie mogłam nie zrobić swojej domowej wersji.

Chciałam sama zrobić te placki, ale nie miałam produktów. ^^


Wszystko prócz papryki i placków jest domowe. Nawet sos czosnkowy i chilli robiony przez moją siorkę, a smakuje jak kupny, z tą różnicą, że zdrowszy. :) Całość wyszła przepyszna ! Nie wiem czy nie lepsza od oryginału. Żeby było jeszcze zdrowiej podgrzałyśmy w piekarniku, przez co placek nie chciał się tak dobrze zwijać i stał się chrupki i łamliwy. ;)

Dobra, to tyle mojej paplaniny, lecę do dziadka. 
Pa !

McWrap !

Hej !
No i jak ? Zobaczyliście jakie meteory ? Ja co chwile zerkałam w niebo z nadzieją, że zrobię kilka zdjęć i zobaczę niezwykłe zjawisko, jednak kochane chmury nie chciały mi nic pokazać...Zasłoniły wszystko na całą noc. Może w następnym roku mi się poszczęści z pogodą ?

A teraz do tematu.
Będąc jeszcze w Częstochowie wpadliśmy do McDonald's, by coś przekąsić. Wnętrze zrobiło na mnie wrażenie, było tam na prawdę ładnie i kolorowo ! :D Zupełnie inaczej niż w moim mieście.
Z początku chciałam znowu kupić McFlurry, ale głód wygrał z ulubionym lodem. ;)

Na pewno słyszeliście rapującą reklame na temat McWrapa- "krewetki królewskie czy kurczak chrupiący" :D Mi niestety nikt nie podawał rapując.

Muszę powiedzieć, że McWrap z kurczakiem to teraz moja kolejna ulubiona rzecz w McDonaldzie, po prostu pychota !

Macie jeszcze zdjęcie, kiedy zaczęło mi lekko odbijać. 

Dzisiaj znów miałam jechać nad Solinę, ale plany się pokrzyżowały. 
Dzień zapowiada się nudnawy.
Pa !

Olsztyn

Gdy wyjechaliśmy z Częstochowy nie mieliśmy zamiaru gdziekolwiek się zatrzymywać. Gdzieś w Olsztynie ugrzęźliśmy w korku, przez dłuższy czas nie ruszaliśmy się ani o centymetr, przez co z samochodu długo mogłam podziwiać piękny zamek, a raczej jego ruiny.


Gdy samochody ruszyły zobaczyłam ogłoszenie, że akurat w tym dniu odbędzie się tam walka rycerska ! 
Szybko podiełyśmy z siostrą decyzję, wysiadamy !


Oczywiście nic nie ma za darmo... Skończyło się na tym, że porobiłyśmy kilka zdjęć przed ogrodzeniem, a szkoda. :( 
Chwilę później rozpętała się niezła ulewa ! Nikt prócz nas nie miał parasola, więc impreza im się trochę nie udała.

I jeszcze jakieś zdjęcie, które na prawdę oddaje urok tego miejsca. ;p

 Nie wiedziałam, że Olsztyn to takie fajne miasto, na pewno tam wrócę. 

Po drodze spotkaliśmy wiele pielgrzymek, a tu mam zdjęcie nawet tej z Rzeszowa :) 

---

W między czasie pojawiło się wiele komplikacji, szczególnie w miejscowości "Krowia Góra". Zamknięto most i nie dano żadnego tymczasowego. Wielkie otwarcie miało być o 20, kiedy my byliśmy tam o 19. Niestety okazało się to bzdurą. Nikogo nie interesowało, że kilkadziesiąt samochodów czeka na przejazd, bo budowlańcy mówili, że muszą go jeszcze przetestować...
Postanowiliśmy pojechać na prom ( tratwa, na którą wjeżdża kilka samochodów i za pomocą liny przeprowadza się je przez rzekę ). Pierwszy raz słyszałam o czymś takim, niestety i do tego była spora kolejka, pozostało nam wrócić się 30 km do Sandomierza.
Tak więc Krowią Górę zapamiętam jako głęboko dziurę, z której nie łatwo się wydostać. ;p

A propo Sandomierza, to nawet nie wiedziałam ile w jego okolicach jest jabłek, masakra. :D
Sandomierz też jest piękny, nawet nie zdawałam sobie sprawy jaka Polska jest ciekawa...

Spotkało nas wiele niespodzianek, nawet nie obeszło się bez mojego "haftowania". ;p 
Mimo to, dzień był niezwykle fajny i ciekawy !

Wykończona usnęłam na moim lwie. ;p 

Do miłego ! :)